Oparłam się o drzewo.
Nie byłam zmęczona,
lecz szukałam ciebie.
Podwinęłam sukienkę,
Przytuliłam się do szorstkiej kory
i wciąż czekałam…
Na te dłonie ściskające piersi,
na pocałunki łapczywe,
na palce niknące w wilgoci.
Przyspieszone oddechy,
kropelki potu na plecach,
sutki boleśnie sterczące.
Tak, właśnie tak.
Tak jest dobrze.
Jeszcze tylko kilka sekund.
Wykrzykuję twe imię,
otwieram oczy i widzę pustkę.
Słyszę kłującą ciszę.
Znów mi się tylko przyśniłeś.
Rozkoszna jawa, która pieści ciało,
lecz rani duszę.
Słowa: Luiza
Fot.: xusenru/Pixabay
PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/zdarlam-sobie-kolano/
