Site Loader

Trudno jednoznacznie określić, kiedy jest dobry czas na swingowanie. W zasadzie nie da się powiedzieć, czy jest za wcześnie, czy za późno. Nie istnieje uniwersalny moment, który pasowałby każdej parze. Dobry moment na wkroczenie w świat swingu to ten, w którym po prostu pojawia się gotowość. Gotowość na przekroczenie pięknej i jednocześnie trudnej granicy dzielenia się nie tylko swoim ciałem, ale także cielesnością ukochanej osoby.

Swing nie zaczyna się w sypialni ani w klubie. Zaczyna się w rozmowie. W uważności na siebie nawzajem, na swoje emocje, granice, lęki i fantazje. W wieku metrykalnym nie ma tu żadnej magii. Znaczenie ma to, na ile jesteśmy dojrzali emocjonalnie i jak bardzo potrafimy być wobec siebie szczerzy.

Czas na eksperymenty

Kiedy ma się dwadzieścia kilka lat, nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystkiego chce się spróbować, wszędzie chce się pojechać, każda nowa perspektywa kusi intensywnością. To czas odkrywania siebie, swojej seksualności, swojej odwagi. Często towarzyszy temu spontaniczność i energia, które potrafią pchać do eksperymentów.

Swingowanie po dwudziestce bywa pełne ekscytacji, ale też prób i błędów. Emocje są silne, granice czasem jeszcze nie do końca nazwane, a komunikacja dopiero się kształtuje. Warto dodać, że to również czas, w którym organizm ma znacznie większe zdolności regeneracyjne. Całonocne balowanie, dwie godziny snu i kolejny dzień potrafi wyglądać tak, jakby nic się nie wydarzyło. Ba, często można pozwolić sobie nawet na kilkudniowe maratony i wciąż mieć w sobie energię oraz lekkość. To może być piękna przygoda, ale wymaga dużej uważności, bo łatwo pomylić ciekawość z presją, a otwartość z brakiem refleksji. To także moment życia, w którym zazwyczaj nie myśli się jeszcze o zakładaniu rodziny, a więc odpada wiele dodatkowych zmartwień i obowiązków. Można się po prostu bawić i to jest piękne.

Dobry czas

My zaczęliśmy swingować, będąc przed trzydziestką. To był moment, w którym sytuacja życiowa była już ustabilizowana. Było więcej spokoju, więcej świadomości siebie i relacji, a także więcej przestrzeni na rozmowy bez pośpiechu. Na szaleństwa był i czas, i pieniądze, ale przede wszystkim była dojrzałość.

Swingowanie po trzydziestce często wygląda inaczej. Mniej w nim potrzeby udowadniania czegokolwiek, a więcej selektywności. Pojawia się umiejętność mówienia „nie” bez poczucia winy i „tak” bez lęku. Jest większa zgoda na to, że nie wszystko musi się wydarzyć teraz i że granice mogą się zmieniać, ale…

Gotowość zamiast wieku

…wiek nie determinuje tego, czy swing jest dla kogoś dobrym wyborem. To, co naprawdę ma znaczenie, to gotowość emocjonalna, stabilność relacji i umiejętność komunikacji. Swingowanie potrafi być wzmacniające, ale potrafi też bardzo wyraźnie obnażyć to, co w związku było dotąd przemilczane.

W praktyce często okazuje się, że swing nie tworzy problemów, lecz je uwidacznia. Niewypowiedziane potrzeby, niezaopiekowane emocje, trudności z zazdrością czy porównywaniem się mogą wyjść na powierzchnię niezależnie od wieku. Dlatego tak ważne jest, by traktować swing nie jako sposób na ucieczkę od problemów, ale jako doświadczenie, które wymaga uważności i odpowiedzialności wobec siebie nawzajem.

Równie istotne są regularne rozmowy w parze, tak zwane regularne rozmowy sprawdzające. Gotowość na swingowanie nie jest dana raz na zawsze. Zmienia się wraz z doświadczeniami, etapem życia, a czasem nawet jednym konkretnym wydarzeniem. Umiejętność zatrzymania się, określenia, co czujemy i czy nadal jesteśmy w tym samym miejscu, bywa ważniejsza niż sama otwartość na nowe doświadczenia.

Z naszej praktyki

Z rozmów i pracy z parami wiemy, że największą różnicę robi nie wiek, a jakość komunikacji. Pary po dwudziestce często przychodzą z ogromną ciekawością i energią, ale jeszcze uczą się nazywać swoje granice i potrzeby. Pary po trzydziestce częściej wiedzą, czego chcą, a czego nie, i potrafią to wyrazić bez poczucia winy.

Widzimy też, jak ważne są regularne rozmowy po doświadczeniach swingerskich. Nie po to, by je oceniać, ale by je zrozumieć. Co było przyjemne, co trudne, co zaskoczyło, a co wymaga większej uwagi. To właśnie te rozmowy sprawiają, że swing staje się wspólną drogą, a nie zbiorem przypadkowych zdarzeń.

Niezależnie od tego, czy masz dwadzieścia kilka lat, czy jesteś po trzydziestce, warto zadać sobie pytanie nie „czy już wypada”, ale „czy jesteśmy na to gotowi”. Pozostaje decyzja, która jest wspólna, świadoma i prawdziwa.

Na zakończenie

Swingowanie nie ma metryki. Ma emocje, rozmowy, gotowość i odwagę do zaglądania pod powierzchnię relacji. Każdy etap życia wnosi do tej przygody coś innego. Po dwudziestce jest to energia, lekkość, spontaniczność i poczucie, że świat stoi otworem. Po trzydziestce dochodzi spokój, selektywność i głębsze rozumienie siebie oraz partnera.

Nie ma lepszego ani gorszego momentu. Jest tylko ten właściwy dla Was. Jeśli potraficie się słuchać, dbać o swoje granice i traktować swing jako wspólną drogę, a nie ucieczkę, to niezależnie od wieku możecie czerpać z niego to, co najpiękniejsze. Bliskość, wolność i radość bycia razem, także w tej mniej oczywistej odsłonie.

Tekst: Luiza

___

Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!

Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/

Instagram: https://www.instagram.com/newswingwithme/

Grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/rozmowyoswingu/

                                https://www.facebook.com/groups/otwartagrupaswingu/

Grupa na Discord: https://discord.gg/sthJtZnXfZ

Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog

                https://zbiornik.com/Luiza_Eryk

___

Kawka? Bardzo chętnie! Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Niech inni też się o nas dowiedzą :)