Przeczytałam to pytanie i parsknęłam śmiechem. O to kolejny anonimowy adonis ze zdjęciem profilowym przedstawiającym totalne nic, pisze do mnie, próbując obrażaniem podkręcić swoją męskość. To takie smutne i takie przewidywalne.


Domniemam, iż to kolejny typ bardzo skrzywdzony w swoim życiu, dlatego swojej siły szuka w osłabianiu innych. Pewnie jakaś kobieta go odtrąciła/zdradziła/zostawiła i teraz wszystkie kobiety są złe i niedobre. A te otwarcie mówiące o swoich pragnieniach, i co gorsza – mające odwagę je spełniać, to największe zło ze wszystkich możliwych. A kysz, zmoro nieczysta. Na szczęście, mnie takie teksty kompletnie nie ruszają, wręcz rozbawiają. Trafił pod niewłaściwy adres. Poszedłeś złą drogą Sabo.
Nie planuję
Kiedy schudnę? A po co mam chudnąć, skoro siebie lubię? Naprawdę siebie lubię. Mam krągłości, tam gdzie mi pasują. Wcięcie w talii – jest. Pośladki sprężynujące od klapsów – też są. Jestem fanką swoich piersi – dużych i jędrnych. Oraz delikatnej skóry. Tak, skórę mam bardzo delikatną i przyjemną w dotyku. Wszystko jest, co powinno być i w proporcjach takich, jakie mi odpowiadają. Na brak zainteresowania nie narzekam, ale też nie jestem złakniona atencji, bo ci co mnie znają osobiście, wiedzą, iż nie jestem typem uwielbiającym być w centrum zainteresowania. Ja lubię zainteresowanie ciszą zmysłów wybudzane. O tak, taką uważność wręcz pożądam. A to, co najistotniejsze – wciąż podobam się swojemu mężowi. Uwierzycie w to? Tyle lat razem, a namiętność między nami nie maleje. Szaleństwo. Ale ty pewnie nie znasz tego uczucia, inicjatorze tej jakże miłej konwersacji. Ciekawe czy kiedykolwiek kochałeś i byłeś kochany? Jeśli nie, to życzę ci tego z całego serca, gdyż to najpiękniejsze uczucie, jakie może się komuś przydarzyć.
Kiedy schudnę? Nie wiem. Nie planuję. Może jak dopadnie mnie stres bądź zbyt duży pęd życia? Wtedy zapominam o jedzeniu. Tak już mam. Czy wtedy wyglądam lepiej? Nie sądzę. Mam świadomość, iż nie muszę się podobać każdemu, i ta świadomość jest dojrzała oraz wewnętrznie zaopiekowana. Nie jestem zupą pomidorową, smakującą wszystkim bez wyjątku. Ja smakuję tym, którzy pragną mój smak poznać. Zanurzyć się w nim językiem.
Bo kocham siebie
Jestem zadowolona z tego nie „co”, ale „kogo” widzę w lustrze. Bo w tym odbiciu kryje się i radość, i mądrość i zmarszczki spontanicznością pisane. A nawet, jak w oczach widzę smutek, to mam do kogo się przytulić i wypłakać. Bo właśnie mam to szczęście, że kocham i jestem kochana. Dbam o to uczucie. Pielęgnuję je gestami drobnymi, jak i tymi większymi. I tak samo dbam o siebie. Cukrzycy na szczęście nie mam. Niedawno z powodu tej choroby zmarła bardzo bliska mi osoba. Badam się regularnie, na choroby przenoszone drogą płciową również. Funduję sobie „przegląd techniczny”. Sprawdzam czy jakieś parametry wymagają mej szczególnej uwagi. Przynajmniej dwa razy w tygodniu chodzę na treningi. Bo kocham też siebie i chcę pożyć jak najdłużej.
Jegomościa z fake`owego konta tradycyjnie zgłosiłam i zablokowałam. Niech szuka poklasku gdzie indziej. Oby tylko trafił na silną kobietę, która albo go pogoni albo w końcu przytuli. Bo najwyraźniej tego on potrzebuje.
Tekst: Luiza
Fot.: Swing With Me
Ps. „Szanownego pana” poinformowałam, iż udostępnię dalej tę rozmowę. Taki miałam gest.
PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/dlaczego-promujesz-dziwstwo/
___
Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!
Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/
Instagram: https://www.instagram.com/newswingwithme/
Grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/rozmowyoswingu/
https://www.facebook.com/groups/otwartagrupaswingu/
Grupa na Discord: https://discord.gg/sthJtZnXfZ
Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog
https://zbiornik.com/Luiza_Eryk
___
Kawka? Bardzo chętnie! Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:
